Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 kwietnia 2026 05:08

Region: Co z zasiekami nad Bugiem?

Do naszej redakcji co chwilę docierają sygnały od zaniepokojonych mieszkańców nadbużańskich terenów o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą zasieki rozłożone nad brzegiem Bugu. Ludzie zwracają uwagę na fatalny wpływ żyletkowego drutu na środowisko naturalne, w tym okaleczanie zwierząt i ograniczenie ich migracji i dostępu do wody. Obawiają się również, że concertina, która już w niektórych miejscach znajduje się pod wodą, może spowodować zatory, a to z kolei grozi zalaniem okolicznych terenów, w tym – ich domów. Zapytaliśmy ministerstwo, czy i kiedy służby zamierzają pozbyć się zasieków z brzegu granicznej rzeki.
Region: Co z zasiekami nad Bugiem?

Źródło: 18 Dywizja Zmechanizowana/Facebook

Temat uciążliwości rządowych decyzji i ich negatywnego wpływu na życie mieszkańców przygranicznych miejscowości poruszaliśmy już kilkukrotnie, ostatnio w wydaniu 3/2021 Słowa Podlasia. Prócz zniszczonych przez wojsko dróg, ludzie zwracają uwagę na położone z początkiem grudnia ubiegłego roku zasieki na brzegu rzeki Bug.

Te zasieki to dramat dla środowiska!

To rozwiązanie od początku niepokoi mieszkańców nadbużańskich gmin i osoby, związane z ochroną środowiska. – Ta concertina już w niektórych miejscach jest pod wodą, za jakiś czas pewnie zostanie zerwana przez rzeczny nurt. Tworzy to niebezpieczeństwo zatorów na rzece, a to już realne zagrożenie dla naszych domów. Jeśli ktoś podejmuje decyzje o położeniu drutu żyletkowego na brzegu rzeki, nie zwracając uwagi na to, że jest to teren, zagrożony powodzią, to jest to działanie całkiem bezmyślne – wskazywał nam jeden z mieszkańców okolic Kodnia, Tadeusz Bocian.

Podobnego zdania byli też wędkarze. – Ten drut to zagłada dla ekosystemu Bugu. Nikt nie pomyślał o tym, że podniesie się poziom wody, a concertina zostanie zerwana np. przez płynące konary. Wiosną i latem już nikt nie będzie w stanie wyciągnąć tej kolczastej siatki i zostanie w rzece na dobre, wyrządzając krzywdę zwierzętom, powodując zatory i degradując środowisko naturalne – mówi nam jeden z nich.

W sprawie zasieków apelowali też naukowcy. „Przez Bug przechodzą zwierzęta lądowe, sarny, jelenie czy łosie. Kiedy będą próbowały wyjść na brzeg, napotkają barierę. A kiedy będą chciały ją przekroczyć, zaplączą się – w najlepszym przypadku raniąc, a w najgorszym ginąc w zasiekach” – mówił portalowi OKO.press prof. Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk.

O pokiereszowanym dziku, który padł w męczarniach zaplątany w drut, wspominał nam jeden z mieszkańców okolic Kodnia.

Zobacz też: Wojewoda ma pomóc w sprawie dróg
 

Apel do premiera Mateusza Morawieckiego, ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka oraz generalnego dyrektora ochrony środowiska Andrzeja Szweda-Lewandowskiego skierowali też przedstawiciele Centrum Ochrony Mokradeł. „Zasieki z drutu żyletkowego stanowią trudną do przebycia przeszkodę nie tylko dla ludzi, ale także, a może tym bardziej, dla zwierząt. Brzeg rzeki to niezwykle bogate środowisko życia. Zwracamy uwagę, że dostęp do brzegu rzeki, jako wodopoju i miejsca żerowania, jest warunkiem funkcjonowania na terenach nadrzecznych większości dużych i średnich ssaków, dla których zasieki staną się śmiertelną pułapką, np. jeleni, łosi, saren, bobrów, wydr, wilków, lisów. (…) Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę erozyjno-sedymentacyjne (osadzające - przyp. red) działanie rzeki, które również spowoduje ich przemieszczenie się w korycie rzeki. To wszystko spowoduje, że raz rozpostarte zasieki będzie bardzo trudno usunąć, a nawet zauważyć.” – czytamy w liście podpisanym przez Łukasza Kozuba, przewodniczącego zarządu Centrum Ochrony Mokradeł.

Czy zasieki znikną?

Zasieki miały pełnić przede wszystkim funkcję obronną. Jednak z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej rzadko docierają informacje o próbach przekroczenia granicy na rzece przez cudzoziemców. Ostatnia taka wiadomość pochodziła z 5 stycznia br. i informowała o pokonaniu rzeki wpław przez obywatela Kirgistanu. Od początku kryzysu migracyjnego takich pojedynczych przypadków było zaledwie kilka.

Zapytaliśmy więc Ministerstwo Obrony Narodowej, czy planuje w najbliższym czasie pozbycie się drutu z brzegu Bugu. – Podstawowym celem powstałego zabezpieczenia jest spowolnienie prób nielegalnego przekroczenia granicy, dając czas wojsku i Straży Granicznej na reakcję. Budowa zapory ma uzasadnienie taktyczne i jest bardzo ważnym elementem, mającym realny wpływ na ograniczenie liczby nielegalnych przekroczeń granicy państwowej – informuje Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej.

Resort wskazuje też, że zapora z concertiny jest tymczasowa i nie jest rozstawiona na całym odcinku granicznym Bugu, ale w miejscach spłyceń, gdzie łatwiej można przekroczyć granicę wpław. Według ministerstwa, ochroną zwierząt przed okaleczeniem ma być siatka leśna, która budowana jest równolegle do concertiny. – Zapora na granicy polsko-białoruskiej budowana w oparciu o brzeg rzeki Bug ma charakter tymczasowy, nie jest przymocowana na stałe do podłoża i w przypadku zaistnienia okoliczności o charakterze naturalnym np. wiosennego wezbrania rzeki, strona wojskowa, w zależności od potrzeb,  dokona jej  przesunięcia lub demontażu. Stan zapory jest monitorowany w trybie ciągłym – zapewnia ministerstwo.

Zaznacza też, że zgodnie z ustawą o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku „zakazy, obowiązujące na terenie parków narodowych, rezerwatów przyrody, parków krajobrazowych, obszarów chronionego krajobrazu, nie dotyczą prowadzenie działań związanych z bezpieczeństwem powszechnym lub wykonywania zadań z zakresu obronności kraju w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa”.

Przypomnijmy, że z końcem stycznia ruszyła budowa zapory na lądowej granicy polsko-białoruskiej. Długość bariery to 186 km, koszt jej budowy to 1,6 mld zł. W tej kwestii również pojawia się wiele wątpliwości i sprzeciwów organizacji, związanych z ochroną środowiska, bo budowa zapory oznacza ogromną ingerencję w ekosystem m.in. Puszczy Białowieskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

test